Tekst z filmu wygenerowany przez AI
Kasety magnetofonowe, odręcznie robione naszywki, festiwalowe plakaty i glany. Dźwięk jarocina lecący z głośników to muzeum bardziej się przeżywa niż zwiedza. To spichlerz polskiego rocka, mieszczący się w dawnym spichlerzu z przełomu XVIII i XIX wieku. W środku zebrano historię festiwalu, który w latach osiemdziesiątych był dla wielu ludzi symbolem wolności i miejscem zupełnie innym niż codzienność PRL-u. Są tu archiwalne nagrania, zdjęcia, instrumenty, stare bilety, kasety, pamiątki związane z zespołami, które tworzyły historię polskiego rocka. Można zobaczyć, jak wyglądał jarocin w czasach, gdy festiwal był jednym z niewielu miejsc w Polsce, gdzie młodzi ludzie mogli słuchać muzyki spoza oficjalnego nurtu i poczuć atmosferę większej swobody niż na co dzień. Jeśli kiedykolwiek byłeś na koncercie w Jarocinie, to dobrze pamiętasz, że w latach osiemdziesiątych nie chodziło tam wyłącznie o muzykę. Dla wielu ludzi był to jeden z nielicznych momentów, kiedy można było poczuć trochę wolności.

