BRANICE Miasteczko Miłosierdzia

Nawiguj

Tekst z filmu wygenerowany przez AI

Odwiedzając jako wikariusz Branickie Rodziny, zauważyłem, że wstydzą się one chorych umysłowo członków. Chowają ich w komórkach. Chciałem to zmienić. Dzięki uporowi i głębokiej wierze w sens tej idei, ksiądz Natan stworzył kompleks składający się z 26 budynków, wśród których były pawilony szpitalne, pracownie rzemieślnicze, małe zakłady przemysłu spożywczego, sala teatralna, basen, boiska, mini zoo, ogrody. Powstało tak zwane Miasteczko Miłosierdzia, w którym chorzy umysłowo ludzie znajdowali azyl. Martin Natan wyprzedził swoją epokę, dostrzegając już na przełomie wieku XIX i XX znaczenie terapii zajęciowej. Stosował najnowocześniejsze metody leczenia, sprowadzał do Branitz najlepszych niemieckich terapeutów. Dla pracowników technicznych i personelu medycznego był niesamowicie pomocny i opiekuńczy. Po dojściu nazistów do władzy oraz wybuchu wojny robił wszystko, aby chronić swych pacjentów przed śmiercią i czystką etniczną. Pomagał także więźniom obozów. Jeśli można mówić o świętości człowieka, to tak, był to człowiek ze wszech miar zasługujący na to miano. Po wojnie ksiądz Natan wrócił z częścią podopiecznych do Branitz, chcąc odbudować dzieło swego życia. Ówczesne władze polskie postanowiły jednak Natana deportować, początkowo do Niemiec. Jako Morawianin do Niemiec nie pojadę, to byłby mój koniec. Po tej deklaracji i w wyniku kolejnych działań polscy urzędnicy gorączkującego księdza odstawili w grudniową mroźną noc roku 1946 na granicę z Czechami i tam zostawili. Umarł on miesiąc później. Chciał być pochowany w Branitzach, ale stało się to dopiero w roku 2014. Miasteczko Miłosierdzia przetrwało w postaci samodzielnego wojewódzkiego szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych w Branitzach.