Tekst z filmu wygenerowany przez AI
Mała Maria Marcelin ledwo przyszła na świat, a już musiała się z nim pożegnać. 31 stycznia 1884 roku, mając zaledwie 25 dni, zginęła w pożarze jednego z najstarszych reprezentacyjnych budynków Żyrardowa. Mowa o tak zwanym Pałacyku Tyrolskim. Problem w tym, że przed wojną budynku nie nazywano ani pałacykiem, ani tym bardziej tyrolskim. Willa powstała jeszcze przed 1867 rokiem, a jej pierwszym udokumentowanym mieszkańcem był John Ogden z Birmingham, dyrektor przędzalni lnu w zakładach Hielle i Dietricha. Skąd więc wzięła się nazwa Tyrolski? Kilkadziesiąt lat temu Maciej Twardowski napisał, że Karol Dietrich wybudował ten dom dla swojego zięcia Ludwika Marcelina w stylu tyrolskim, by przypominał mu rodzinne strony. Tyle, że Ludwik Marcelin nie pochodził z Tyrolu, lecz z Drezna, a w czasie przypuszczalnej budowy willi jego przyszła żona Anna Dietrich była dzieckiem. Marcelinowie zamieszkali tu dopiero na początku lat 80. XIX wieku. W tym domu urodziły się ich córki, starsza Elvira i młodsza Maria, pochowana później na cmentarzu w Żyrardowie jako jedyna osoba spokrewniona z rodziną Dietrichów.

